Ostatnio jednym z waszych najukochańszych materiałów są fronty z powłoką antifingerprint, czyli z powłoką niepozwalającą na powstawanie odcisków palców. Jest to rozwiązanie, które, przynajmniej u mnie, odmieniło trendy stylistyczne tworzonych przeze mnie kuchni.
Dlaczego?
Ano dlatego, że taka magiczna powłoka otworzyła drogę dla ciemnych kolorów. W końcu to nie na bielach widać te nieszczęsne palce, ale właśnie na grafitach i czerniach. A przecież jedna z moich dewiz głosi – „Nie ma piękna bez funkcjonalności”, co znaczy nie mniej nie więcej jak „Jeżeli masz się zarżnąć szorując te fronty, wybierz jaśniejsze” 😉 A więc sama często odradzałam wybór ciemnej kolorystyki, kiedy widziałam, że sprzątać nie lubicie.


Całe szczęście światowy design ciężko pracuje, żeby tworzyć rozwiązania i piękne, i praktyczne. Coraz więcej producentów ma taką powłokę w swojej ofercie, i choć czasem trzeba za nią więcej zapłacić, często warto. Znajdziecie taką powłokę we frontach produkcji Egger, Forner, Niemann i customowych MDF lakierowanych. Zależnie od producenta, kolorystyka do wyboru jest różna. Na przykład Egger oferuje nam tylko kilka kolorów, ale wśród nich znajduje się oczywiście czerń i biel, szarość, grafit i ukochany przez was kaszmir. Sporo więcej kolorów znajdziemy w ofercie Fornera i Niemanna. Te trzy opcje to fronty MDF lakierowane lub akrylowe, przy czym fronty są zabezpieczone obrzeżem PCV.
A fronty frezowane antifingerprint?
Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku customowych frontów MDF lakierowanych. Tutaj mamy do wyboru ogromny wachlarz kolorów RAL, NCS i IKA oraz możemy wybrać fronty frezowane, np. z klasycznym tłoczeniem. Są to fronty lakierowane w całości z prawej strony, czyli mamy ładne lakierowane krawędzie bez obrzeża. Niestety zdecydowaną wadą tego rodzaju frontów jest ich delikatność (w porównaniu do powyższych oczywiście).


Czy warto zainwestować we fronty antifingerprint?
Wyobraź sobie, że zrobiłaś sobie ciemną kuchnię. Marzyłaś o takiej od kiedy tylko pojawiła się myśl o nowym domu. Jest piękna, a przynajmniej była, dopóki się nie wprowadziliście, ty, dwoje twoich dzieci, facet i pies. Teraz masz nerwy jak tylko do niej wejdziesz, bo na każdym froncie, pod każdym kątem niezależnie od światła widać te cholerne palce. Przed chwilą wydarłaś się na męża, bo to ewidentnie JEGO dłoń odbita na lodówce! A wczoraj dostało się twojej młodszej córce, bo to przecież jej cudowna łapka na tej szufladzie ze słodyczami… Czyli TAK! Warto zainwestować, zwłaszcza przy średniociemnych i ciemnych kuchniach, oszczędzisz sobie i swojej rodzinie nerwów 🙂






Fajny artykuł. Dziękuję za informacje.